Śmieci w oku kamery

W zaledwie 130 dni zorganizowano śmieciarki, zatrudniono doświadczonych pracowników i opracowano nowe harmonogramy odbioru śmieci. Miasto w ekspresowym tempie stworzyło Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, by chronić mieszkańców przed podwyżkami. Spółka rozpocznie odbiór odpadów już 2 stycznia 2021 r.

– To był sprint! Gdybyśmy nie mieli dziś miejskiego przedsiębiorstwa, groziłaby nam duża podwyżka opłaty śmieciowej – mówi Konrad Pokora, prezydent Zduńskiej Woli. Remondis za wywóz śmieci żądał w połowie 2020 r. 34 zł od mieszkańca. Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej wykona tę pracę za 28 zł.

– Gdy inni samorządowcy zapowiadają kolejne podwyżki cen, my możemy spać spokojnie. Nie planujemy zwiększania opłaty w 2021 r. – uspokaja prezydent Pokora. – Oczekuję ponadto, że Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej (MPGK) podniesienie jakość odbioru odpadów. W tym względzie mieliśmy sporo zastrzeżeń do Remondisu – dodaje.

Śmieciarki z logo MPGK wyjadą na ulice Zduńskiej Woli po Nowym Roku. Odpady z domów jednorodzinnych, kamienic i osiedli odbierać będzie pięć pojazdów. Ich obsługą zajmie się 21 doświadczonych kierowców i ładowaczy. Samochody są już w bazie, gotowe do pracy.

Naszpikowano je nowinkami technologicznymi. – To zapewni większą kontrolę nad działaniem całego systemu. Będziemy mogli rzetelnie oceniać pracę ekip i weryfikować ewentualne zastrzeżenia mieszkańców – wyjaśnia Paweł Kurzawski, który kieruje Miejskim Przedsiębiorstwem Gospodarki Komunalnej.

Śmieciarki wyposażone są w nadajniki GPS, co pozwoli śledzić ich przejazd. Mają też czytniki czipów, które będą montowane na pojemnikach u wszystkich mieszkańców domów i wspólnot mieszkaniowych, które złożyły deklaracje śmieciowe i dokonują opłat.

Na samochodach zamontowano też kamery, które rejestrują obraz dookoła, w perspektywie 360 stopni. Dzięki temu będzie można sprawdzić, czy worki były wystawione przed posesją i czy do komory trafiła właściwa frakcja. – Ładowacze przed wrzuceniem odpadów do pojazdu będą wstępnie weryfikować, czy w pojemniku na szkło, plastik czy odpady bio faktycznie znajdują się posegregowane śmieci. Jeśli ktoś ewidentnie będzie chciał w nie upchnąć inne odpady, obsługa pokaże zawartość do kamery i nie opróżni pojemnika, a my będziemy mogli wyjaśnić klientowi dlaczego jego kosze pozostały pełne – mówi Paweł Kurzawski.

MPGK będzie odbierał śmieci według nowych harmonogramów. Można pobrać je ze strony spółki (linki znajdziesz u dołu artykułu). Mieszkańcy domów jednorodzinnych otrzymali je również do skrzynek pocztowych, w najbliższym czasie dostaną też kolorowe worki na poszczególne frakcje, np. papier czy szkło. – Na razie nie będą jeszcze oznaczone naszym logo. Na rynku zabrakło polimerów, co opróżni dostawę do końca stycznia. Staramy się więc kupić uniwersalne worki, które będziemy sukcesywnie dostarczać właścicielom domów – wyjaśnia Paweł Kurzawski.

– Pamiętajmy, że segregowanie odpadów to wynikający wprost z prawa obowiązek każdego z nas – przypomina Kurzawski. Wielu mieszkańców, którzy dzielili swoje śmieci na frakcje, wielokrotnie alarmowało urząd, że posegregowane odpady trafiały do śmieciarki z odpadami zmieszanymi. Czy teraz unikniemy takich sytuacji? – Bardzo ważne, by szkło czy papier nie były zabrudzone. Jeśli do plastiku wrzucimy resztki z obiadu, to nie nadaje się on już do recyklingu i przetwórca ich od nas nie odbierze – tłumaczy szef MPGK.

Jakość odpadów zgromadzonych w koszach oceniać będą ładowacze. Jeśli szkło, papier czy tworzywa sztuczne będą niedokładnie posortowane lub poważnie zabrudzone, trafią do śmieciarki z odpadami zmieszanymi. – Dlatego segregujmy z głową i uważnie. Jeśli zjedliśmy jogurt, możemy, ale nie musimy myć kubek przed wyrzuceniem do kosza. Nigdy nie wrzucajmy natomiast opakowania pełnego lub do połowy opróżnionego. Jogurt zabrudzi bowiem inne odpady i segregacja pójdzie na marne – radzi Paweł Kurzawski. MPGK opracowuje kampanię edukacyjną, w której wyjaśni jak prawidłowo segregować śmieci.

Spółka chce też włączyć mieszkańców w udoskonalanie systemu odbioru odpadów. – Dajmy sobie wspólnie kilka miesięcy. To czas na nasz rozruch, gdy w praktyce będziemy realizować nasz plan. Staramy się eliminować wszystkie ryzyka, ale wiadomo, że początki zawsze są trudne. Liczymy na zrozumienie i współpracę – apeluje Paweł Kurzawski. – Jeśli zauważycie, że coś wymaga zmiany, powiedzcie nam o tym. Każdy sygnał jest dla nas ważny. Jesteśmy otwarci na sugestie i gotowi do dokonywania zmian – zwraca się do zduńskowolan.

Skip to content